Zawody deficytowe w Polsce
Na krajowym rynku pracy obserwujemy ciekawe zjawisko przekształcania się niedoborów ilościowych w jakościowe. Mimo że skala problemów rekrutacyjnych w ostatnich latach maleje (w 2019 r. prawie 70% firm zgłaszało trudności ze znalezieniem odpowiednich pracowników, a rok temu – 60%1), wciąż jest ona zaskakująco duża jak na państwo, które ma jedną z najszybciej rozwijających się gospodarek w Unii Europejskiej. Czy to rezultat dynamicznych zmian w zawodach, czy niewystarczających kwalifikacji pracowników?
W tych zawodach brakuje pracowników w 2026 r.
Barometr zawodów Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prognozował w 2026 r. 17 zawodów deficytowych, czyli o 6 mniej niż w ubiegłym roku. Niedobór pracowników w branżach: transportowej, opieki zdrowotnej, budowlanej utrzymuje się jednak od kilku lat. Na rynku wciąż brakuje kierowców samochodów ciężarowych, lekarzy, pielęgniarek i położnych, nauczycieli czy księgowych. Nawet w zawodach technicznych (spawacze, elektrycy) są poważne deficyty, bo nie ma młodych absolwentów szkół branżowych, którzy zastąpiliby osoby odchodzące na emeryturę. Z kolei z powodu starzenia się społeczeństwa, drastycznie zwiększyło się zapotrzebowanie na wykwalifikowanych opiekunów osób starszych oraz osób z niepełnosprawnością.
Zmienia się zakres kompetencji
Warto zauważyć, że spora część zawodów przeszła w ostatnich latach poważną transformację. Nawet jeśli nazwa stanowiska się nie zmieniła, to zakres kompetencji, jakie musi posiadać pracownik, uległ poszerzeniu. Księgowy, oprócz śledzenia regulacji, musi teraz obsługiwać coraz bardziej zaawansowane systemy cyfrowe. Handlowiec, poza CRM-em, powinien biegle korzystać z automatyzacji sprzedaży i narzędzi opartych na AI. Od pracownika magazynu wymaga się umiejętności prowadzenia zautomatyzowanych urządzeń i koordynacji systemów zarządzania.
Pracodawcy poszukują teraz konkretnych kwalifikacji i znajomości nowych technologii, a dotychczasowe doświadczenie zawodowe wielu osób nie nadąża za tymi zmianami. Z raportu ManpowerGroup z marca br. wynika, że blisko 6 na 10 firm w Polsce nie może zrekrutować nowych pracowników, a raport z czerwca br. informuje, że w branży logistycznej takie trudności ma aż 7 na 10 firm.
Zawody deficytowe są najbardziej widocznym objawem znacznie szerszego problemu – niedopasowania między tempem zmian gospodarczych a tempem zdobywania nowych kompetencji. W gospodarce opartej na technologii i ciągłej zmianie coraz ważniejsza staje się zdolność do uczenia się przez całe życie. To ona może mieć decydujący wpływ zarówno na konkurencyjność przedsiębiorstw, jak i na bezpieczeństwo zawodowe pracowników.
Źródło: Sieć szkół Żak
infor.pl





















