Najnowsze dane z monitoringu hydrogeologicznego Czeskiej Służby Geologicznej wskazują, że poprawa sytuacji wokół odkrywki Turów jest ograniczona, a w części obszaru proces odbudowy zasobów wód może wyhamowywać. Eksperci alarmują, że dalsze pogłębianie odkrywki będzie oznaczać dalszy drenaż wód podziemnych. Ich zdaniem rozwiązaniem problemu nie jest kolejne odsuwanie decyzji, lecz szybsze odejście od wydobycia węgla, rozpoczęcie rekultywacji i przygotowanie realnego planu transformacji regionu.
Od 2020 r. kopalnia jest coraz głębiej eksploatowana, a odwodnienie złoża przekroczyło głębokość 300 metrów. W bezpośrednim sąsiedztwie ekranu poziom wód podziemnych w niektórych miejscach rośnie, ale dalej od niego nadal obserwowane są spadki.
Ekran działa, ale nie wszędzie
Nie oznacza to jednak, że problem został rozwiązany. Jak tłumaczy dr Sylwester Kraśnicki, hydrogeolog:
– Dane z monitoringu hydrogeologicznego prowadzonego na terytorium Polski i Czech na południe od odkrywki KWB Turów wskazują na powstrzymanie dalszego opadania zwierciadła wód podziemnych, a także jego podnoszenie się na niektórych obszarach: w bezpośrednim sąsiedztwie ekranu przeciwfiltracyjnego, a także w czwartorzędowym poziomie wodonośnym pomiędzy miejscowościami Oldřichov na Hranicích i Uhelná. Ma to związek z budową ekranu przeciwfiltracyjnego.
Obraz sytuacji zmienia się jednak wraz z odległością od ekranu. – Jak dotychczas nie zaobserwowano jednak powstrzymania dalszego opadania zwierciadła wód podziemnych na obszarze na terytorium Czech, pomiędzy miastem Hrádek nad Nisou, a granicą państwową. Obserwowane trendy mają związek z budową ekranu przeciwfiltracyjnego, ale również ze zwiększeniem głębokości odwadniania złoża i przesuwaniem się frontu wydobycia w kierunku południowo-wschodnim w kierunku granicy z Czechami – wyjaśnia naukowiec.
W sprawozdaniu Czeskiej Służby Geologicznej z 17 lutego 2026 r. przeanalizowano m.in. trzy punkty pomiarowe: HPp-23/56, HPp-27/51 bis oraz Hpp-29/49,5. Od maja 2025 r. do lutego 2026 r. w pierwszym punkcie poziom wody nadal się podnosił, w drugim się ustabilizował, a w trzecim nieznacznie spadł. Może to oznaczać, że proces odbudowy zasobów wód podziemnych zaczyna wyhamowywać nawet w bezpośrednim sąsiedztwie ekranu.
„Problem Turowa trwa dopóki trwa wydobycie”
– Problem polityczny i międzynarodowy Turowa trwa dopóki trwa wydobycie i działanie odkrywki, gdzie z jej dna musi być odpompowana woda. Raport hydrogeologów z Czech to potwierdza i przypomina, że już obecny, demokratyczny rząd nie podejmuje podstawowych decyzji dla tego regionu. Nie określa – mimo próśb i apeli NGO i samorządów – organu centralnego, zapewne ministra – odpowiedzialnego za sprawiedliwą transformację Turowa oraz boi się uzgodnić z PGE harmonogram wyłączania Elektrowni i Kopalni Turów – wskazuje Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.
Jego zdaniem kluczowe jest zakończenie wydobycia: – Tylko zaprzestanie coraz bardziej nieopłacalnego wydobycia węgla daje jasną perspektywę uporządkowania gospodarki wodnej w regionie podczas rekultywacji odkrywki.
Mieszkańcy nadal czekają na rozwiązania
Po czeskiej stronie nadal istnieją obawy dotyczące bezpieczeństwa zaopatrzenia w wodę pitną. Zwraca na to uwagę Milan Starec, mieszkaniec czeskiej miejscowości Uhelná:
– Obecna sytuacja związana z poziomem wód nadal stanowi dla nas zagrożenie. System zaopatrzenia w wodę wciąż nie został ukończony, a ryzyko utraty dostępu do wody pitnej w naszych domach nadal istnieje. Jednak równie mocno niepokoi mnie utrzymujący się brak zainteresowania ze strony PGE i polskiego rządu przyszłością tego regionu. Mamy 2026 rok, a wciąż nie ma żadnego planu transformacji. Mieszkańcy nie mają pojęcia, co zrobią, kiedy zakończy się era górnictwa. Nie ma unijnych funduszy na transformację, a Bogatynia może stać się miastem-widmem. To porażka polityczna na najwyższym szczeblu.
Rekultywacja odkrywki to także problem wodny
Osobnym wyzwaniem pozostaje rekultywacja odkrywki. Kuba Gogolewski, dyrektor programowy Fundacji „Mission Possible”, zaapelował o dostęp do danych dotyczących sytuacji hydrogeologicznej oraz informacji o ryzykach związanych z przyszłą rekultywacją:
– Nie ma prawdziwej rozmowy o przyszłości zasobów wodnych w regionie dotkniętych lejem depresji odkrywki Turów. PGE zasłaniając się prawem autorskim, nie udostępnił obywatelom i organizacjom pozarządowym danych z aktualnego modelu hydrogeologicznego, stąd o stanie wód podziemnych dowiadywać się musimy z raportów czeskiej i polskiej służby geologicznej.
Kluczowe pytanie dotyczy jednak tego, co stanie się po zakończeniu wydobycia.
– W związku z realnym zagrożeniem rozwinięcia się zjawiska kwaśnego drenażu górniczego w trakcie wypełniania odkrywki wodą, im szybciej zakończymy wydobycie węgla brunatnego w odkrywce Turów, tym szybciej rozpoczniemy proces jej rekultywacji. Pozwoli to zmniejszyć ryzyko, że ilość wody równa 2,5 razy objętości jeziora Śniardwy zamieni się w kwaśny roztwór soli metali ciężkich, radionuklidów i arsenu, mający z wodą w potocznym tego słowa rozumieniu niewiele wspólnego. Taki roztwór może zagrażać Nysie Łużyckiej oraz żyjącym w niej i nad nią organizmom – podkreśla Gogolewski.
Najnowsze dane pokazują, że problem wodny wokół Turowa pozostaje nierozwiązany. Eksperci apelują o trzy konkretne decyzje: szybsze odejście od wydobycia węgla, przygotowanie planu sprawiedliwej transformacji oraz rozpoczęcie rekultywacji odkrywki. Każdy kolejny rok zwłoki oznacza mniej czasu na bezpieczną transformację regionu i rozwiązanie problemu wodnego.
Nagranie z konferencji prasowej:
Wyniki monitoringu wód podziemnych w latach 2020-2026 na południe od odkrywki KWB Turów na terenie Polski i Czech, dr Sylwestr Kraśnicki:

Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA
ul. Białoskórnicza 26, 50-134 Wrocław, tel. (71) 344 22 64obserwuj nas na Facebooku i XKoalicja Ratujmy Rzeki |





















