Mimo tego, co przeszedł, Max nie stracił zaufania do człowieka. Trafił do nas z obitymi łapkami, ale leczenie przyniosło ulgę i dziś ból jest już przeszłością. Został oceniony na maksymalnie rok – to jeszcze psie dziecko, pełne energii, emocji i radości życia
Max jest ogromnym przytulasem i pieszczuchem. Bardzo lgnie do ludzi, szczególnie do kobiet. Mężczyźni czasami budzą w nim lekkie obawy, ale nie ma w nim agresji – raczej niepewność po przeżyciach. Na spacerze początkowo potrafi trochę ciągnąć, jednak po chwili się uspokaja. U weterynarza bardzo się stresuje i w takiej sytuacji może zawarczeć.
Do innych psów wydaje się raczej neutralny, choć jak zawsze wszystko trzeba sprawdzać indywidualnie. Nie wiemy jeszcze, jaki ma stosunek do dzieci.
Szukamy dla Maksa domu tymczasowego z zamiarem stałym – domu aktywnego, cierpliwego i odpowiedzialnego. Takiego, który będzie miał czas nauczyć go świata, pracować z nim i wychować go na wspaniałego psa. Bo choć według metryki ma około roku, mentalnie to nadal duży szczeniak
Max czeka na swoją drugą szansę. Tym razem prawdziwą.
Źródło: IDZ Schronisko Dłużyna Górna






















