Dziś jej dzieci są już samodzielne, maja swoje domy, a Matulka wciąż czeka na swoją kolej. I choć trudno zrozumieć, dlaczego tak długo nikt jej nie wypatrzył, być może problem tkwi w tym, że jest… zwyczajną buraską. Nie ma efektownego umaszczenia ani charakterystycznych cech, które od razu przyciągają wzrok. Łatwo przejść obok niej i pomyśleć: „taki zwykły kot”. A Matulka jest po prostu fajną kotką.
Lubi kontakt z człowiekiem. Początkowo może być odrobinę nieśmiała, ale kiedy już poczuje się bezpiecznie, chętnie korzysta z głaskania i bliskości. Jest łagodna, spokojna i nie szuka konfliktów z innymi kotami. Dobrze odnajduje się w ich towarzystwie, dlatego może zamieszkać z drugim kotem, oczywiście po odpowiednim zapoznaniu. Matulka nie potrzebuje wiele. Chciałaby tylko, żeby ktoś wreszcie zobaczył w niej nie „kolejną buraskę”, ale swoją kotkę. Taką, która będzie miała swój dom, swoją rodzinę, swoje miejsce na kanapie i człowieka tylko dla siebie.
Może właśnie Ty spojrzysz na nią trochę dłużej i dasz jej szansę? Mizia bardzo chciałaby w końcu mieć rodzinę na własność.


Źródło: IDZ Schronisko Dłużyna Górna





















