Na kortach pojawiło się 16 par zawodniczych. Tak duża liczba uczestników oznaczała dla organizatorów spore wyzwanie. Do dyspozycji były bowiem tylko dwa korty, dlatego kluczowe było sprawne przeprowadzenie całego turnieju i zachowanie odpowiedniego tempa rozgrywek. Deblowe pary zostały rozlosowane do czterech grup po cztery drużyny. Od początku nie brakowało sportowych emocji, a rywalizacji na kortach przyglądali się kibice, rodziny i znajomi uczestników, którzy przez cały dzień tworzyli wokół turnieju świetną atmosferę. Rywalizacja grupowa wyłoniła ćwierćfinalistów, którzy następnie przystąpili do walki w fazie pucharowej. Z każdym kolejnym meczem emocji było coraz więcej, a finał rozegrany już w godzinach wieczornych dostarczył zawodnikom i kibicom sporej dawki sportowych emocji.
Ostatecznie zwycięzcami tegorocznej edycji zostali Jakub Mandau i Miłosz Kaszewski, którzy w finale pokonali parę Adam Bukiel i Ewa Bacenga. Na najniższym stopniu podium stanęli Andrzej i Martyna Szczepańscy. W meczu o trzecie miejsce, po zaciętej końcówce i tie-breaku, okazali się lepsi od pary Artur i Paweł Baran.
„Druga szansa” dla przegranych
Organizatorzy zadbali również o to, aby zakończenie udziału w głównej drabince nie oznaczało końca turniejowej przygody. Równolegle do półfinałów drabinki głównej rozegrano Turniej Drugiej Szansy. Formuła, sprawdzona już podczas poprzedniej edycji, pozwalała zawodnikom, którzy wcześniej odpadli z walki o główny tytuł, kontynuować rywalizację i walczyć o kolejne zwycięstwa. Spośród ośmiu par rywalizujących w tej części zawodów najlepiej poradzili sobie Dariusz Miłoszewski i Jan Ćejka – polsko-czeski duet, który okazał się najskuteczniejszym „łowcą gemów” w Turnieju Drugiej Szansy.
Nie zabrakło również wyróżnienia indywidualnego. Tytuł MVP turnieju jednogłośnie przypadł Piotrowi Tomicznemu. Najstarszy uczestnik zawodów niejednokrotnie udowodnił, że doświadczenie na korcie ma znaczenie. Jego gra z głębi kortu była najlepszym dowodem na to, że tenis zdecydowanie nie zna granicy wieku.
Maratońska znów żyła tenisem
Sobotnie wydarzenie pokazało coś więcej niż tylko sportowe wyniki. Tak liczna frekwencja jest kolejnym potwierdzeniem, że zainteresowanie tenisem w Zgorzelcu i okolicy jest bardzo duże. Turniej był również okazją do pokazania potencjału miejskich kortów przy ul. Maratońskiej.
Obiekt, który najlepsze lata ma już za sobą, na jeden dzień ponownie stał się miejscem pełnym sportowych emocji, rozmów, śmiechu i kibicowania. Charakterystyczne drewniane ogrodzenie, „dywanowa” nawierzchnia i piknikowa atmosfera stworzyły wyjątkowy klimat. Połączenie sportowej rywalizacji z luźniejszą atmosferą sprawiło, że wydarzenie było nie tylko turniejem, ale również spotkaniem lokalnej społeczności tenisowej.
Realizacja Deblowego Turnieju Tenisowego była możliwa dzięki współfinansowaniu ze środków otrzymanych od Gminy Miejskiej Zgorzelec oraz zaangażowaniu partnerów wydarzenia: LONI Aviation – Przemysław Ferens i KWESTIA CZASU Pub. Szczególne podziękowania organizatorzy kierują do CSR Zgorzelec Sp. z o.o. za otrzymane wsparcie.
Podziękowania należą się również wszystkim uczestnikom turnieju za sportową walkę, zaangażowanie i świetną atmosferę, a także rodzinom, znajomym, kibicom i miłośnikom sportów rakietowych, którzy pojawili się przy kortach i wspierali zawodników oraz całe wydarzenie. Tak liczna obecność zawodników i kibiców pokazuje, że tenis w naszym regionie ma się naprawdę dobrze. Można wręcz powiedzieć, że trwa na niego swoisty „boom” – i zdecydowanie warto ten moment wykorzystać, rozwijając kolejne edycje turnieju i zachęcając mieszkańców do aktywnego spędzania czasu.
Mamy nadzieję, że Deblowy Turniej Tenisowy na stałe zagości w kalendarzu sportowych wydarzeń Zgorzelca, a kolejne inicjatywy będą przyciągały jeszcze więcej zawodników i kibiców.
Źródło: Chrobry Tenis





















