Zespół Wokalno-Choreograficzny „Narcyz” pochodzi z Pawłodaru, miasta leżącego w północnym Kazachstanie. To cztery tysiące kilometrów od Polski.

Kim są?
– potomkami Polaków, których Stalin zmusił do opuszczenia domów na Kresach i zesłał w głąb kazachskich stepów w latach 30. i 40. XX wieku.
– ludźmi, którzy mimo trudnej historii, nie zapomnieli o swoich korzeniach.

Dziś mówią po polsku.
Śpiewają polskie piosenki, tańczą nasze tańce. W Kazachstanie, gdzie żyje wiele narodowości, oni wyraźnie podkreślają swoją polskość. Są z niej dumni. Szukają kontaktu z Rodakami i chętnie przyjeżdżają do Polski.

Dla niektórych to już druga taka podróż.
Kilkanaście lat temu gościli w Lubaniu. Tym razem odwiedzą Bogatynię, Syców i Wrocław.

W tym roku mija 90 lat od masowych deportacji Polaków w 1936 roku z terenów dzisiejszej Ukrainy i Białorusi. Wielu zesłańców nie wróciło już nigdy do ojczyzny. Kazachskie stepy stały się dla nich ostatnim domem.

W Kazachstanie wciąż mieszka kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Ich życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie decyzje stalinowskich władz.

Obecność artystów z Pawłodaru w Polsce to świadectwo, że polskość można pielęgnować nawet tysiące kilometrów od ojczyzny a pamięć o przeszłości nadal jest żywa.

Źródło: Bogatynia.pl

BOGATYNIA