Od lat dokumentuję wydarzenia towarzyszące Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy — choć nie tylko. Czasem dokładam też coś od siebie w bardziej osobisty sposób: przekazuję na licytacje swoje prace. W tym roku po raz kolejny przekazałem obraz malowany akrylami na płótnie. Zawsze robię to z potrzeby serca, bez oczekiwań — po prostu jako mały wkład w coś większego.
Cieszę się, że obraz znalazł nabywcę, że komuś się spodobał i że w ten sposób mogłem dołożyć swoją cegiełkę do tego szczytnego celu. W tym roku graliśmy przecież o zdrowie najmłodszych — o „brzuszki” dzieci, które dopiero zaczynają swoje życie.

Obraz został zlicytowany za 300 zł. Po licytacji padły słowa, które zapadły mi w pamięć. Jeden z uczestników powiedział:
„Dałbym nawet 500 zł, ale na Owsiaka nigdy”.
Pojawia się pytanie, które nie daje mi spokoju.
Czy ważniejszy jest symbol, nazwisko, światopogląd — czy realna pomoc drugiemu człowiekowi?
Nie oceniam. Bardziej zastanawiam się, dokąd jako społeczeństwo doszliśmy, skoro nawet w takich momentach potrafimy postawić granice nie tam, gdzie trzeba.
Jestem ciekaw Waszych opinii. Co o tym sądzicie?
Mariusz Pozorski





















Kazik
Czy pomocą można nazwać ,,udostępnianie szpitalom sprzętu ,, zakupionego przez Owsiaka ? ,, Udostępnianie ,, Co za tym idzie , szpitale są zmuszeni robić tkzw przegląd tego sprzętu u zaprzyjaźnionych kumpli Owsiaka .Jesli nie stać szpitali na taki przegląd ,lub naprawę ,sprzęt ląduje w piwnicy . Ostatnio byłem świadkiem zbiórki na zakup sprzętu do jednego ,z Polskich szpitali . Udało się zebrać pieniądze ,sprzęt został zakupiony i przekazany dla szpitala . Nie udostępniony . To tylko jedna ,z moich uwag , można by wiele wymienić niestety . Na szczęście Polska się budzi i nie boi się mówić głośno ,,byle nie na Owsiaka ,,
Zr.
Nasze pieniądze około 38 milionów przekazał dla upadlińców.z jakiej racji.to złodziej i stary komuch!
Pieńsk
Wiecie co wy wszyscy myślicie ze wszystko jest za darmo kurde on tez musi porobić opłaty takie jak prąd woda ludzi te wszystkie kwiaciarnie co robią bukiety itd. A dopiero reszta idzie na dzieci, mało rzeczy jest zakupione z WOSP które wspierają i ratują życie. Idąc do szpitala to nie powinniście korzystać ze sprzętu WOSP jesli nie jesteście za Owsiakiem
Z.R.
Owsiak gdyby naprawdę przekazywał, pieniądze tam gdzie trzeba to nie było by problemu.a nie na kampanię tfuska,i upadlińców.to nasze pieniądze i należą tylko do Polaków na Polaków.nigdy tego wstrętnego owsika!to złodziej i stary komuch!
John Maciuś Smith fb
Kiedyś wspierałem. Ale jak zaczęła się ta komercja tydzień przed finałem Lidl. Biedronka. Wplac karta A później. Na Woodstock markety Lidl. To zwruciłem uwagę że to tylko marketing i komercja a nie pomoc bliźniemu. Ja kocham pomagać kocham ludzi. Ale som inne fundacje
Jurek
Przelew na niszową fundację = 0 punktów do społecznego prestiżu. Wrzucenie 10 zł do puszki pod kamerą TVN = +100 punktów do „bycia dobrym Polakiem”. Jurek miał szansę dorównać prawdziwym gigantom dobroczynności (np. M. Kotańskiemu), niestety okazał się małym krętaczem...
Michał
Problem polega na tym, że nie jest to tylko pomoc drugiemu człowiekowi. Kwota wrzucana do puszki Owsiaka zawiera wynagrodzenie dla Owsiaka i jego rodziny, część wspiera realizację imprez organizowanych przez Owsiaka, część zasila projekty polityczne takie jak akcja billbordowa sprzed wyborów. Zainteresowanych odsyłam do bloga pana Piotra Wilguckiego, który stoczył już niejedną batalię sądową z Owsiakiem. Pan, który dałby nawet 500, ale nie na Owsiaka, nie jest nienawistnikiem tylko zorientowanym obywatelem.
DZG
co się dziwicie Owsiak zaangażował się mocno politycznie i nawet się z tym nie kryje, po drugie nie potrafi wytłumaczyć się ze wszystkich rozliczeń finansowych.
Pojawia się pytanie, które nie daje mi spokoju. Czy ważniejszy jest symbol, nazwisko, światopogląd — czy realna pomoc drugiemu człowiekowi? Tak ważna jest realna pomoc bliźniemu, jest wiele fundacji pomagającym naprawdę potrzebującym, a nie karmienie Owsiaka, złotych malin, Wodstoków, i innych malwersantów