Choć cel i sens stosunku pracy wydają się być nieskomplikowane – pracownik ma wykonywać pracę, a pracodawca ma za to odpowiednio płacić, to w praktyce relacje między pracownikiem a pracodawcą okazują się znacznie bardziej skomplikowane. Internetowe fora branżowe pełne są z jednej strony opowieści pracowników, których prawa są łamane, a z drugiej, opowieści pracodawców, którzy mają poczucie, że płacą za nic, bo pracownika (zgodnie z prawem) nie widzieli od wielu miesięcy, a czasami nawet lat, a pracę mogą wykonać sobie sami. Wśród problemów, o których mówi się najczęściej są z jednej strony przedłużające się nieobecności pracowników, w ocenie pracodawców nie zawsze prawdziwie uzasadnione, z drugiej zaś niezgodne z prawem „pozbywanie się” pracowników. W jednej z tego rodzaju spraw 14 listopada 2025 r. wydał wyrok wydał Sąd Rejonowy w Człuchowie (sygn. akt IV P 72/25).
Przedłużający się brak kontaktu z pracownikiem rodzi problemy
Sprawa dotyczyła przypadku, w którym pracownik pracował w zakładzie pracy przez 15 lat i wykonywał pracę w trudnych warunkach – niskich temperaturach lub w czasie upałów, a także związaną z dźwiganiem ciężarów. To wpłynęło na jego stan zdrowia, a w dalszej kolejności przełożyło się na częste nieobecności w pracy związane z niezdolnością do niej z powodu choroby. Dodatkowo pracownik opiekował się również chorym członkiem rodziny. Choć powtarzające i przedłużające się nieobecności ciążyły pracodawcy, to jednak tym, co najbardziej utrudniało organizację pracy był brak kontaktu z pracownikiem i brak podstawowych informacji o jego sytuacji i możliwym terminie powrotu do pracy. To dlatego ostatecznie podjął on decyzję o wypowiedzeniu pracownikowi umowy o pracę po tym, gdy po jednej z nieobecności stawił się już w zakładzie pracy.
Pracodawca ma płacić, ale pracownik ma wykonywać pracę
Choć sytuacja może wydawać się kontrowersyjna, bo nieobecności były w pełni zgodne z prawem, a choroba co do zasady nie powinna być uzasadnieniem rozwiązania z pracownikiem umowy o pracę, sąd po rozpatrzeniu sprawy wydał wyrok niekorzystny dla pracownika i uznał trudności, z którymi mierzył się pracodawca. Oparł się na jednolitej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, zgodnie z którą częste lub długotrwałe nieobecności pracownika w pracy spowodowane chorobą nie pozwalają pracodawcy na osiągnięcie celu zamierzonego w umowie o pracę, a przez to stanowią uzasadnioną przyczynę wypowiedzenia tej umowy, ponieważ sprzeczne z celem stosunku pracy jest jego trwanie wtedy, gdy pracownik nie może – z przyczyn zdrowotnych – wykonywać przyjętych na siebie obowiązków. Jednocześnie nie narusza zasad współżycia społecznego pracodawca, który wypowiada umowę o pracę ze względu na brak dyspozycyjności pracownika, rozumianej jako możliwość liczenia na obecność pracownika w pracy w czasie na nią przeznaczonym.
Kiedy pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia bez winy pracownika?
Pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia, bez winy pracownika, m.in. gdy niezdolność do pracy wskutek choroby trwa dłużej niż 3 miesiące przy zatrudnieniu krótszym niż 6 miesięcy albo dłużej niż wskazane okresy wynagrodzenia, zasiłku i pierwszych 3 miesięcy świadczenia rehabilitacyjnego.
Czy częste i długotrwałe nieobecności pracownika mogą uzasadniać wypowiedzenie umowy o pracę?
Częste nieobecności pracownika naruszają istotne interesy pracodawcy, a tym samym mogą stać się uzasadnieniem wypowiedzenia umowy o pracę (wyrok SN z 6 listopada 2001 r., sygn. akt I PKN 449/00).
Dlaczego Sąd Najwyższy uznał utrzymywanie stosunku pracy przy częstych chorobach za sprzeczne z celem?
Sąd Najwyższy wskazywał, że pracownik zobowiązuje się do świadczenia pracy na rzecz pracodawcy, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Sprzeczne z celem stosunku pracy jest utrzymywanie go, gdy pracownik nie może wykonywać obowiązków.
Źródło: infor.pl





















