Korki, wypadki i 7 milionów turystów rocznie. To główne argumenty za S5 do Jeleniej Góry
Prezydent Jeleniej Góry Jerzy Łużniak nie zostawiał złudzeń co do skali problemu. Aglomeracja jeleniogórska to jeden z największych ośrodków turystycznych w Polsce, a rocznie odwiedza ją ponad 7 milionów gości. W połączeniu z ruchem lokalnym i tranzytowym istniejące drogi po prostu nie wyrabiają. Łużniak odniósł się także do pomiarów ruchu, które wykonuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Jego zdaniem dane maskują problem ruchu turystycznego.
– Pomiary natężenia ruchu, wykonywane w środku tygodnia jak robi to GDDKiA nigdy nie będą odzwierciedlać realnego problemu, z którym borykamy się od lat. Pomiary wykonywane właśnie w szczególnych okresach turystycznych w trakcie trwania weekendów, świąt, wakacji lub ferii pokazują prawdziwą skalę problemu. A jest to nawet 26 tysięcy pojazdów na dobę – mówi Łużniak.
Ponad 25 tys. pojazdów na estakadzie w ciągu al. Jana Pawła II w Jeleniej Górze? Tak wynika z badań zleconych przez stolicę Karkonoszy:

Za tym idą również policyjne dane. Wynika z nich, że w latach 2023–2025 na krajowej piątce w granicach Jeleniej Góry i powiatu karkonoskiego doszło do 643 zdarzeń drogowych, w tym pięciu ze skutkiem śmiertelnym.
Z Bolkowa do granicy z Niemcami. Tranzyt przez Jelenią Górę
Proponowana trasa to przedłużenie istniejącej S5 z Bolkowa – gdzie droga ekspresowa łączy się z S3 – przez Jelenią Górę, dalej śladem DK30 do Lubania. Tam trasa rozwidlałaby się: główna nitka biegłaby do Zawidowa z połączeniem po stronie czeskiej, boczna zaś do Zgorzelca z łącznikiem do autostrady A4. Według pomysłodawców ten drugi wariant mógłby stanowić alternatywę dla przeciążonej A4.
Oto proponowany wariant przez prezydenta Jeleniej Góry:

– To rozwiązanie oczywiście ma sens, ale tylko wtedy gdy nowa droga będzie równoległa do obecnej DK30. Naturalnie musi omijać takie miejscowości jak położone w naszej gminie Biedrzychowice, ale także Chmieleń i Pasiecznik w Gminie Lubomierz. Zarówno dla komfortu jak i bezpieczeństwa mieszkańców – zaznacza Leszek Leśko, Burmistrz Olszyny.
Wiceminister: najpierw analizy, potem decyzja
Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec przyznał, że temat wymaga dalszej pracy, ale nie złożył żadnych wiążących obietnic.
– Realizacja tak dużych przedsięwzięć wymaga odpowiednich decyzji, a przede wszystkim zapewnienia finansowania na szczeblu rządowym. Ewentualna budowa nowej trasy będzie możliwa dopiero po przeprowadzeniu szczegółowych analiz oraz uwzględnieniu jej w kolejnej edycji Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych po 2030 roku. To niezbędny warunek dla rozpoczęcia tego procesu – powiedział Bukowiec.
Oznacza to, że zanim ruszy jakakolwiek procedura, trasa musiałaby znaleźć się w rządowym programie drogowym na okres po 2030 roku. Samorządowcy liczą, że za cel można przyjąć rok 2035, czyli zgodnie z podpisaną przez nich jakiś czas temu deklaracją.
Źródło: gazetawroclawska.pl




















