To niezwykłe wydarzenie rowerowe po raz kolejny zgromadziło tłumy (ok. 400 rowerzystów) miłośników dwóch kółek z różnych stron regionu i kraju. W tym roku organizacyjne przewodnictwo przejęła strona czeska, a start oraz meta znajdowały się nad malowniczym jeziorem Kristýna w Hrádku nad Nisou.
Atmosfera od samego rana była wyjątkowa. Choć miejsca w starcie zostały wyczerpane dużo wcześniej, a zapisy ruszyły wiele tygodni przed imprezą, wielu uczestnikom udało się jeszcze zdobyć pakiety rezerwowe. To najlepiej świadczy o tym jakim zainteresowaniem cieszy się Tour de Tripoint i jak bardzo rowerowa społeczność czeka na kolejne edycje tego wydarzenia.
Uroczystego otwarcia tej międzynarodowej imprezy dokonali europosłowie oraz władze samorządowe Hradka, Zittau, Liberca oraz Bogatyni w osobie burmistrza Wojciecha Dobrołowicza.
Do wyboru przygotowano dwie trasy 50 km oraz 80 km prowadzące przez malownicze tereny trzech państw. Trasy prowadziły między innymi przez Zittau, Bogatynia, Hermanice oraz Uhelną, dzięki czemu uczestnicy mogli poczuć prawdziwy klimat pogranicza i współpracy trzech sąsiadujących państw.
Uczestnicy przemierzali na przemian drogi Czech, Polski i Niemiec, podziwiając piękne krajobrazy, leśne odcinki, lokalne miejscowości i niezwykły klimat regionu. Tutaj naprawdę można było poczuć, że granice istnieją jedynie na mapie, a ludzi łączy wspólna pasja oraz dobra zabawa.
Ogromne wrażenie robiła otaczająca przyroda i niezwykłe widoki. Na horyzoncie dumnie prezentowały się pobliskie Góry Żytawskie a trasy prowadziły przez urokliwe tereny pełne soczystej zieleni budzącej się do życia wiosny. Rowerzystom towarzyszyły malownicze, żółte dywany kwitnącego rzepaku oraz rozległe panoramy pogranicza. Niezapomnianym widokiem była także odkrywka kopalni Turów oraz wzgórze Guślarz, z którego można było podziwiać piękno naszego regionu.
Na trasie spotykaliśmy uczestników z różnych zakątków regionu i kraju. Grupy rowerzystów z Leśnej, Jeleniej Góry, liczną ekipę z Węglińca czy Wrocławia. Wszyscy razem tworzyliśmy wspaniałą atmosferę sportowego święta, pełnego uśmiechu, wzajemnej życzliwości i pozytywnej energii.
Perfekcyjna organizacja, świetnie przygotowane trasy, profesjonalne zabezpieczenie oraz atmosfera sprawiły, że uczestnicy zapowiadali swój udział w kolejnych edycjach. Tour de Tripoint stał się czymś więcej niż tylko rajdem rowerowym – to symbol współpracy trzech sąsiadujących państw i dowód na to, że sport potrafi łączyć ludzi bez względu na język.
To była prawdziwa rowerowa przygoda, którą każdy uczestnik będzie wspominał jeszcze długo. Już teraz wielu z niecierpliwością czeka na kolejną edycję tego wyjątkowego wydarzenia.
relacja: Barbara Otrociuk
zdjęcia: UMiG, Marzena Drozowska, Adam Staniszewski oraz uczestnicy rajdu
Źródło: Bogatynia.pl





















