Niespodzianka
Od początku zatroszczono się więc o pamiątki po Misjonarzach. Zbierano wszystko, co nosiło ich znamię: osobiste rzeczy, listy, dokumenty, zdjęcia, wspomnienia. Ale najcenniejsza pamiątka – koszule splamione krwią ostatecznie znalazły schronienie w archiwum Kurii Prowincjalnej Prowincji św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych w Krakowie. Nazwa długa i skomplikowana, częściej zastępowana jest mianem „prowincjałatu”, a w obiegowym języku nazwę zakonu skraca się do „franciszkanów” lub „czarnych franciszkanów” z prowincji krakowskiej.
W 10. rocznicę beatyfikacji – 5 grudnia 2025 r. wyjątkowe relikwie wystawiono w Legnicy. Z legnickim klasztorem i parafią pw. św. Jana Chrzciciela obaj zakonnicy byli związani przez funkcjonujące w tym miejscu Niższe Seminarium Duchowne. Michał Tomaszek był jego uczniem, o. Zbigniew Strzałkowski po święceniach pełnił funkcję wicerektora.
Właśnie w grudniu z gwardianem klasztoru św. Franciszka z Asyżu w Pieńsku skontaktował się br. Jan Hruszowiec – odpowiedzialny za Biuro Promocji Kultu Męczenników – pytając, czy pieński klasztor przyjmie i udostępni wiernym pieńskiej Parafii relikwie.
Pierwsza reakcja: zaskoczenie i niedowierzanie. Przecież to zaszczyt!
I co? Bierzecie?
Ale to też obowiązek. We wspólnocie klasztornej zawrzało: dyskusje, plany, rozmowa o bezpieczeństwie tak cennych pamiątek. A br. Jan nie ustępował: „I co, Marku? Bierzecie do Pieńska?” Nie było na co czekać. Tym bardziej, że przecież relikwie już były na Dolnym Śląsku, a ich Kustosz w osobie ojca Prowincjała dał zielone światło na przedsięwzięcie, które okazało się urosnąć do rangi rozpoczęcia Peregrynacji Relikwii bł. Ojców Michała i Zbigniewa w roku 35-lecia ich męczeńskiej śmierci.
Od czego zacząć?
Nie ma nigdzie w Prowincji krakowskiej franciszkanów takiego miejsca, gdzie Męczennicy patronują jednocześnie ulicy i szkole. Klasztor w Legnicy ma siedzibę przy ul. Ojców Zbigniewa i Michała 1, ale tylko w Pieńsku Ojciec Michał Tomaszek patronuje ulicy w samym centrum miasta oraz Szkole Podstawowej nr 2.
Początek marca w szkolnej Społeczności każdego roku rozgrzewa świąteczna atmosfera inspirowana rocznicą nadania sztandaru (1 marca 2018) i imienia Ojca Michała Tomaszka. Pieńscy franciszkanie z wdzięcznością i dumą wspominają fakt, że Ojciec Michał był wcześniej Patronem pieńskiego gimnazjum, a po reformie oświatowej wygaszającej gimnazja w całej Polsce i otwierającej na nowo ośmioklasowe szkoły podstawowe, zadecydowano o „zatrzymaniu” Ojca Michała Tomaszka w roli Patrona szkoły. Sztandar nieistniejącego gimnazjum został przekazany do Izby Pamięci bł. Michała Tomaszka w „Michałówce” (dawny dom katechetyczny przy Parafii).
Było więc oczywiste, że świętowanie obecności relikwii Męczenników rozpocznie się od święta celebrowanego przez Szkołę Podstawową nr 2 im. Ojca Michała Tomaszka w Pieńsku.
Czwartek, 5 marca 2026 r. przed godziną 10.00 kościół wypełnił się po brzegi Uczniami, Nauczycielami, Rodzicami i Parafianami. Szkolny zespół Nutki Song żywiołowym wykonaniem dorównującym energii peruwiańskich muzyków godnie powitał znaki obecności Męczenników wnoszone przez czwórkę Uczniów SP2. Po uroczystej intronizacji do świątyni dumnie wkroczył Poczet Sztandarowy wyraźnie podkreślając, kto pełni rolę gospodarza witającego błogosławionych ojców Zbigniewa i Michała.
Mszy św. przewodniczył i kazanie wygłosił o. Piotr Stanisławczyk. Jak sam podkreślał, w dniu męczeństwa o. Michała i o. Zbigniewa sam był na początku swojej drogi w Zakonie przeżywając nowicjat. Ale ich bohaterska śmierć była dla niego inspiracją do osobistej formacji. Rzeczywiście w ostatnich latach sam pełnił zadanie odpowiedzialnego za formację wszystkich zakonników na całym świecie, a kiedy zakończył swoją posługę w Rzymie, włączył się w krzewienie kultu Męczenników.
Po uroczystej Eucharystii najstarsi uczniowie przedstawili program słowno-muzyczny, którego bohaterem był Patron Szkoły ukazany jako misjonarz, przyjaciel dzieci i młodzieży.
Wpisy w pamiątkowej księdze dokonane przez Dyrekcję Szkoły przypieczętowały przyjaźń społeczności ze swoim Patronem.


Trzy dni z Męczennikami
Triduum to trzydniowe świętowanie. Święci i Błogosławieni reprezentują Kościół chwalebny, wspólnotę zbawionych przez Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Chrystusa. Są świadkami wiary, przewodnikami, którzy pokazują, jak kroczyć drogą Ewangelii w różnych okolicznościach życia. Krew przelana za wiarę jest wymownym świadectwem, aktem odwagi i niezłomności, ale i dopełnieniem wierności Chrystusowi przeżywanej każdego dnia.
Kapłani dekanatu zgorzeleckiego zgromadzeni w czwartkowe popołudnie mogli usłyszeć od o. Piotra, że ojcowie Michał i Zbyszek pokazują też drogę przebaczenia, która wyzwala pozwalając w wolności dojrzewać do Nieba.
Wierni mieli wiele czasu na osobistą modlitwę przy relikwiach. Cisza stwarzała atmosferę zadumy, ale też wiele godzin wypełniono wspólną modlitwą animowaną przez grupy parafialne: Stowarzyszenie Krwi Chrystusa, Żywy Różaniec, Rycerstwo Niepokalanej, Liturgiczną Służbę Ołtarza, Młodzież Franciszkańską, Domowy Kościół i Wspólnotę „Wypłyń na Głębię”. Każda wspólnota wnosiła do bogactwa wydarzeń swój szczególny charyzmat, formę modlitwy ukazując jednocześnie piękno jedności w różnorodności.
Święta, święta i po świętach?
Bł. Michał żyje w sercach Pieńszczan, czego dowodem jest ich obecność i pełne szacunku zapatrzenie w koszulę splamioną jego krwią, wzruszające i szczere wpisy do księgi pamiątkowej, prośby i podziękowania wrzucane do skrzynki intencji.
Ojciec Michał zawstydza i inspiruje. „Michałówka” jest miejscem spotkań wspólnot parafialnych idących razem drogami różnych duchowości ku Bogu. To też jest misja. W „Michałówce” znajdują opiekę pieńskie „nieboraki” otrzymując nie tylko ciepły posiłek, możliwość kąpieli czy zmiany odzieży, ale na nowo odnajdują swoje człowieczeństwo.
Pamiątkowa tablica wmurowana w ścianę świątyni z relikwiami bł. ojca Michała otwiera serca do modlitwy i do daru na rzecz ubogich w skarbonce świecznika rzucającego delikatne światło na miejsce poświęcone ofiarnemu duszpasterzowi. Nikłe światło świec praktycznie nie gaśnie, co świadczy o nieustannej modlitwie wiernych w tym miejscu.
Ołtarz św. Maksymiliana Marii Kolbego stał się ołtarzem Męczenników franciszkańskich, kiedy do wizerunku Męczennika z Auschwitz dołączono obrazy o. Michała i o. Zbigniewa malowane pędzlem nietuzinkowego artysty Aleksandra Karcza.
Wspólnota „Wypłyń na Głębię” ze swoim zapałem uwielbieniowym, ewangelizacyjnym, charytatywnym „napędza się” mocą czerpaną wprost od o. Michała, gdy jej założyciele byli jego uczniami, oazowiczami, parafianami.
Obecność jego krwi może stać się źródłem nowego powiewu, obyśmy tylko ustawili się jak żagle, by nabrać nowej mocy do życia na miarę naszego pieńskiego Błogosławionego.



















Fot. SP2





















