Dzięki cierpliwej pracy i zaangażowaniu wolontariuszy Baksiu zrobił ogromne postępy. Z czasem przekonał się, że człowiek może być źródłem bezpieczeństwa, a nie zagrożenia, i zaczął wychodzić na spacery. Na początku tylko z kilkoma zaufanymi osobami, dziś jednak chętnie poznaje nowe twarze i z radością poszerza grono swoich przyjaciół.
Baksiu bardzo przeżywa to, że bywa pomijany – gdy ktoś mija jego kojec w drodze do innego psa, głośno i energicznie domaga się uwagi, bo boi się, że znów spędzi cały dzień w boksie. Niestety często właśnie tak się dzieje – jego ogromna energia i siła sprawiają, że nie każdy czuje się na siłach, by zabrać go na spacer.
Baksiu czeka na odpowiedzialną osobę, która będzie gotowa na dalszą pracę z silnym, wymagającym psem i da mu szansę na spokojne, stabilne życie. To pies z wielkim sercem, który naprawdę bardzo chce być czyjś.
Źródło: IDZ Schronisko Dłużyna Górna





















