Nagle pojawia się mnóstwo energii, ciekawości i ogromna potrzeba sprawdzenia, co tym razem czeka za ogrodzeniem. To bardzo radosny i żywiołowy psiak. Spacer nie jest dla niego zwykłym przejściem z punktu A do punktu B – to okazja do biegania, węszenia, zaglądania w każdy kąt i poznawania świata. Sztyc chce wiedzieć, co znajduje się dookoła, choć do nowych rzeczy podchodzi z odrobiną ostrożności. Najpierw obserwuje i wącha, a potem rusza dalej, gotowy na kolejne odkrycia.

Ale jest coś, co potrafi skutecznie odciągnąć jego uwagę od całego tego fascynującego świata – człowiek. Sztyc bardzo potrzebuje kontaktu z ludźmi. Kiedy wolontariuszka jest z nim w kojcu, psiak praktycznie nie odstępuje jej na krok. Uwielbia głaskanie, przytulanie i wspólną zabawę. Jest przy tym bardzo wdzięcznym kompanem do nauki – szybko łapie, o co chodzi, reaguje na wołanie i polecenia. Oczywiście najlepiej działa motywacja w postaci tego, co Sztyc ceni najbardziej: głasków i przytulasków. Ma też swoją ulubioną pozycję do odpoczynku – plecki na ziemię, brzuszek do góry i człowiek zaproszony do miziania. Sam prosi i kolejne głaski Jako młody pies ma w sobie sporo energii i emocji. Potrzebuje ruchu, zabawy i możliwości bezpiecznego rozładowania swojej energii. Po aktywności łatwiej mu się wyciszyć. Na widok niektórych psów zdarza mu się poszczekać – wygląda to jednak bardziej na młodzieńcze zaczepki i zainteresowanie niż zachowanie agresywne. Potrafi też oderwać się od psich emocji i wrócić uwagą do człowieka.

Sztyc bardzo zmienił się od czasu, kiedy trafił do schroniska. Początkowo obecność człowieka była dla niego tak stresująca, że reagował lękiem i sikał pod siebie. Dziś z ogromną radością czeka na wyjście z kojca i coraz śmielej korzysta z tego, co ma do zaoferowania świat. I chyba właśnie dlatego tak bardzo chciałoby się pokazać mu, jak wygląda życie poza schroniskiem.

Sztyc potrzebuje opiekuna, który będzie miał dla niego czas i cierpliwość. Kogoś, kto zabierze go na spacery, pobawi się z nim, będzie uczył go nowych rzeczy, ale też po prostu pozwoli mu być blisko. To pies, który potrzebuje nie tylko zmęczyć łapy, ale również mieć swojego człowieka. Bo Sztyc ma w sobie ogromną radość. Taką dziecięcą, beztroską radość z tego, że można pobiec, coś powąchać, kogoś zaczepić, dostać porcję głasków i za chwilę ruszyć w kolejną małą przygodę. A kiedy człowiek jest obok, wszystko wydaje się jeszcze ciekawsze.

Sztyc czeka na kogoś, kto pokaże mu świat – a on z pewnością odwdzięczy się za to całym swoim psim sercem. 

Źródło: IDZ Schronisko Dłużyna Górna