Od co najmniej kilku miesięcy uwaga pracodawców i pracowników jest skupiona na różnicach pomiędzy umową zlecenia a umową o pracę. Stało się tak za sprawą reformy Państwowej Inspekcji Pracy i rozpoczęcia kontroli, po których wielu pracodawców spodziewa się przekształcenia umów zlecenia czy B2B w umowy o pracę. Mało kto dziś pamięta o tym, że jeszcze niedawno głównym problemem w zakresie zawieranych umów, z którymi borykał się rynek pracy było odróżnienie umowy zlecenia od umowy o dzieło.
Umowa rezultatu i starannego działania – to umowa zlecenia
Zarówno umowa zlecenia, jak i umowa o dzieło zostały uregulowane w przepisach ustawy z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny. Obie są umowami cywilnoprawnymi. Przez zawarcie umowy o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. W praktyce, podejmując decyzję o zawarciu tej umowy, strony często kierują się potencjalną korzyścią związaną z jej opodatkowaniem i oskładkowaniem, a nie poświęcają uwagi jej cechom charakterystycznym. Tymczasem umowa o dzieło istotnie różni się od umowy zlecenia, a o tym, która z nich została zawarta, nie decyduje tytuł umowy, a ich cechy. Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Przepisy o zleceniu stosuje się odpowiednio do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami. Umowa zlecenia to umowa starannego, sumiennego działania, której efekt nie jest pewny. I to właśnie to odróżnia ją od umowy o dzieło, która jest umową rezultatu czy – innymi słowy – efektu. Oznacza to, że w jej przypadku nie jest wystarczające staranne działanie przyjmującego zamówienie, a jest on odpowiedzialny za określony efekt swoich działań, który musi być konkretny i namacalny.
Rezultat osiągalny i pewny – to umowa o dzieło
Sądy, w tym Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny wielokrotnie analizowały granicę przebiegającą między tymi umowami. W wydawanych wyrokach wskazywały między innymi, że niezbędnym elementem umowy o dzieło, określanej jako umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich, jest to, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być przy tym z góry określony, obiektywnie osiągalny i pewny. Dzieło musi przybrać określoną postać w świecie zjawisk zewnętrznych, musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Rezultat umowy o dzieło musi być konkretny, jednorazowy i indywidualnie oznaczony, zdefiniowany przez zamawiającego w momencie zawierania umowy i sprawdzalny. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy (wyrok NSA z 13 listopada 2025 r., sygn. akt II GSK 752/22).
Jak odróżnić umowy mające cechy wspólne?
Nie da się jednak ukryć, że tak, jak umowa zlecenia i umowa o pracę bez wątpienia posiadają cechy wspólne, tak i umowa o dzieło i zlecenia również je mają. Jak więc prawidłowo podejmować decyzje o ich zawarciu i kwalifikować odpowiednio współpracę? Również i w tym zakresie możemy posiłkować się wytycznymi sądu. Jak bowiem wskazał Sąd Najwyższy, Jeżeli umowa wykazuje cechy wspólne dla co najmniej dwóch różnych rodzajów (typów) umów, np. umowy rezultatu i umowy starannego działania, to w celu dokonania jej właściwej kwalifikacji prawnej należy posłużyć się metodą typologiczną, której istota sprowadza się do poczynienia ustaleń w kierunku, jakie cechy przeważają (dominują) w umowie. Innymi słowy, w razie wątpliwości, czy dana umowa jest umową o dzieło czy umową zlecenia (umową o świadczenie usług), należy ustalić, czy w treści i sposobie jej wykonywania przeważają cechy jednej z tych umów. Dopiero wówczas, gdy umowa poddawana analizie (w swej treści, a zwłaszcza w sposobie wykonywania) wykazuje z ich jednakowym nasileniem cechy wspólne dla co najmniej dwóch różnych wzorców umownych, o jej typie (rodzaju) decyduje zgodny zamiar stron i cel umowy, który może (ale wcale nie musi) wyrażać się także w nazwie umowy. Istotne (tzn. pomocne) przy kwalifikacji takiej umowy jest też uwzględnienie okoliczności towarzyszących jej zawarciu (postanowienie Sądu Najwyższego z 22 lipca 2026 r., sygn. akt I CSK 856/25)
Źródło: infor.pl




















