Zmiana zasad dla korzystających z L4
Zmiany w zakresie zasad korzystania ze zwolnień lekarskich, które zostały wprowadzone w ostatnim czasie wzbudziły wiele emocji. Dotyczyły one nie tylko możliwości wykonywania w czasie choroby pewnych czynności związanych z pracą, ale również przeprowadzania kontroli prawidłowości korzystania z L4. Przypomnijmy, że do ich przeprowadzania uprawnieni są Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz płatnicy składek na ubezpieczenie chorobowe, którzy zgłaszają do tego ubezpieczenia powyżej 20 ubezpieczonych (art. 68 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa; dalej: uśp). Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia od pracy, w przypadku, gdy w okresie orzeczonej niezdolności do pracy:
1) wykonuje pracę zarobkową lub
2) podejmuje aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia.
Z przepisów wynika już teraz wprost, że pracą zarobkową jest każda czynność mająca charakter zarobkowym, niezależnie od stosunku prawnego będącego podstawą jej wykonania, z wyłączeniem czynności incydentalnych, których podjęcia w okresie zwolnienia od pracy wymagają istotne okoliczności. Jak wynika z uzasadnienia do projektu ustawy, chodzi w tym wypadku o czynności, których zaniechanie mogłoby prowadzić m.in. do znacznych strat finansowych dla pracodawcy czy kontrahenta (np. podpisanie faktur, listów przewozowych, innych dokumentów). Co ważne, istotną okolicznością nie może być w takim przypadku polecenie pracodawcy.
Po nowelizacji przepisy jasno wskazują również, że aktywnością niezgodną z celem zwolnienia od pracy są wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia lub rekonwalescencję, z wyłączeniem zwykłych czynności dnia codziennego lub czynności incydentalnych, których podjęcia w okresie zwolnienia od pracy wymagają istotne okoliczności.
Zmiany raczej dostosowujące, a nie rewolucyjne
A co z samą kontrolą ubezpieczonych? Choć pojawiło się wiele nowych przepisów, to w istocie do ustawy przeniesiono po prostu regulacje, które wcześniej znajdowały się w przepisach wykonawczych. Zmiany nie mają więc raczej charakteru rewolucyjnego, a dostosowujący i wyjaśniający powstające wcześniej w tym zakresie wątpliwości. Dla przykładu, doprecyzowano, że w odniesieniu do ubezpieczonych, którym zasiłki wypłacają płatnicy składek, którzy zgłaszają do ubezpieczenia chorobowego powyżej 20 ubezpieczonych, kontrole mogą być przeprowadzane przez tych płatników składek albo przez ZUS, który może w tym zakresie działać z urzędu lub na wniosek płatnika. Stało się też jasne, że płatnicy mają prawo do przeprowadzania kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień od pracy zgodnie z ich celem w okresie, za który pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy na podstawie art. 92 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy. Nadal są też uprawnieni do wystąpienia do właściwej jednostki organizacyjnej ZUS z wnioskiem o rozstrzygnięcie wątpliwości czy zwolnienie lekarskie od pracy było wykorzystywane niezgodnie z jego celem.
Na L4 zamieścił zdjęcie w serwisie społecznościowym. ZUS odebrał zasiłek
Tematyka związana z kontrolowaniem ubezpieczonych co do zasady budzi zawsze duże poruszenie. Z jednej strony w przestrzeni publicznej alarmuje się, że różnego rodzaju organy i urzędy zbierają coraz większą ilość informacji dotyczących naszego życia, a kontrole obejmują coraz więcej sfer naszego codziennego funkcjonowania, z drugiej zaś okazuje się, że w praktyce w wielu przypadkach to wcale nie skomplikowane algorytmy sprawiają, że urzędnicy dostrzegają w naszym postępowaniu jakieś nieprawidłowości. Jak przekazał PAP regionalny rzecznik prasowy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych z woj. Lubuskiego, w 2025 roku mieszkańcy tego województwa, którzy niewłaściwie korzystali z L4 lub otrzymali je mimo braku wskazań medycznych, musieli zwrócić ponad 1 mln zł. W województwie przeprowadzono ponad 11 tys. kontroli, kwestionując świadczenia w blisko 800 przypadkach.
Jak wynika z przedstawionych informacji, problemy często zaczynają się od publikacji zdjęć w mediach społecznościowych. Dla przykładu, podano, że zasiłek musiał zwrócić mężczyzna, który podczas zwolnienia lekarskiego wybrał się na wycieczkę do Paryża i relacjonował wyjazd na portalu społecznościowym. Podobny schemat zadziała w przypadku ubezpieczonego, który w serwisie społecznościowym pochwalił się zdjęciami z wyjazdu na Zanzibar. Co ciekawe, rzeczniczka wyraźnie zaznaczyła, że pracownicy ZUS nie kontrolują portali społecznościowych, jednak… dostają sygnały o nieprawidłowościach wraz z dokumentacją zdjęciową i zrzutami ekranu, a w takich sytuacjach mają obowiązek je sprawdzić. Wychodzi więc na to, że to nie skomplikowane algorytmy, a w każdym razie nie tylko one, typują ubezpieczonych do kontroli. W wielu przypadkach donoszą na nich po prostu ich znajomi.
Źródło: infor.pl





















