Jesień 2026 roku będzie wyjątkowo intensywym okresem dla Adama i Anny Mielnik ze Zgorzelca. Reprezentanci klubu Wilkołak Zgorzelec przygotowują się do serii prestiżowych zawodów krajowych i międzynarodowych, które mogą zadecydować o ich dalszej sportowej karierze. Szczególnie ambitne cele stawia sobie Adam Mielnik, który zamierza przekroczyć granicę 220 kilogramów w wyciskaniu sztangi leżąc, pozostając w kategorii wagowej do 90 kg.

Sezon pełen sukcesów

Adam Mielnik ma za sobą bardzo udane miesiące. W kwietniu podczas Mistrzostw Polski WPA w Łodzi zdobył tytuł mistrza Polski w kategorii do 90 kg, uzyskując wynik 205 kg.

Kolejne starty tylko potwierdziły jego wysoką formę. W Bolesławcu zaliczył podejścia na 205, 207,5 oraz 210 kg, wygrywając swoją kategorię wagową i zajmując trzecie miejsce w klasyfikacji Absolute. Taki sam rezultat – 210 kg – osiągnął również podczas zawodów w Strzelinie.

W letnich zawodach SUMMER BENCH PRESS PFSS w Rewie, przy masie ciała około 87 kg, wycisnął 205 kg, zdobywając pierwsze miejsce zarówno w kategorii do 90 kg, jak i w klasyfikacji Open.

Mimo znakomitych wyników zawodnik nie zamierza zwalniać tempa.

– Chcę być najlepszy na świecie. Nie mówię, że będzie łatwo, bo na tym poziomie nic nie przychodzi łatwo. W tym roku chcę wycisnąć 220 kg, pozostając w kategorii wagowej do 90 kg. Obecnie mam 210 kg i wiem, że następne 10 kilogramów będzie wymagało ogromnej pracy. Ale właśnie po to trenuję i startuję – żeby przekraczać własne granice – mówi Adam Mielnik.

Cztery prestiżowe starty

Przed zawodnikiem wyjątkowo wymagająca końcówka sezonu. W ciągu niespełna dwóch miesięcy wystartuje aż w czterech dużych imprezach:

  • 29 września – 3 października – Mistrzostwa Świata WUAP w Barleben (Niemcy),
  • 20–25 października – GPC World Championships w Pabianicach,
  • 7–8 listopada – Mistrzostwa Polski Niepodległej WUAP w Złotoryi,
  • 20–21 listopada – Grand Prix Europy WPA w Beskidzie Sądeckim.

Oznacza to kilka tygodni rywalizacji na najwyższym poziomie oraz konieczność utrzymania szczytowej formy przez całą jesień.

Podczas wszystkich zawodów Adam będzie reprezentował barwy Wilkołaka Zgorzelec – klubu założonego przez Andrzeja Kocyłę.

– Jestem dumny, że mogę startować w barwach Wilkołaka Zgorzelec. Chcę, żeby podczas dużych zawodów było widać, skąd przyjechałem i jaki klub reprezentuję. Zgorzelec również może mieć zawodników walczących o najwyższe miejsca – podkreśla.

Anna również powalczy o medale

Sportowa historia rodziny Mielników to nie tylko sukcesy Adama. Coraz lepiej radzi sobie również Anna Mielnik, która łączy starty w zawodach z pracą trenerki personalnej.

Podczas lipcowych zawodów SUMMER BENCH PRESS PFSS w Rewie wycisnęła 47,5 kg, zdobywając drugie miejsce w swojej kategorii wagowej oraz trzecie miejsce w klasyfikacji Open kobiet.

Za dobry występ otrzymała zaproszenie do udziału w Mistrzostwach Polski Niepodległej WUAP, które odbędą się w dniach 7–8 listopada w Złotoryi.

Jak podkreśla Adam, wspólne treningi i starty są dla nich dodatkową motywacją.

– Wspieramy się, ale jednocześnie potrafimy się wzajemnie mobilizować. Każde z nas wychodzi na pomost po swój wynik, ale przeżywamy te starty razem. To ogromna wartość móc dzielić sportową pasję z najbliższą osobą.

Trenerzy z doświadczeniem

Sport jest dla Adama i Anny nie tylko pasją, ale również codzienną pracą. Oboje prowadzą w Zgorzelcu treningi personalne, pomagając zarówno osobom rozpoczynającym swoją przygodę z aktywnością fizyczną, jak i tym, którzy chcą poprawić sylwetkę, zwiększyć siłę czy sprawność.

Jak podkreślają, największą wartością jest możliwość dawania przykładu własną postawą.

– Możemy mówić ludziom o systematyczności, diecie czy ciężkiej pracy, ale chcemy przede wszystkim pokazywać to własnym przykładem. Sami trenujemy, przygotowujemy się, wychodzimy na pomost i mierzymy się z presją. Sport jest naszym stylem życia – mówi Adam Mielnik.

Oboje zbliżają się do czterdziestego roku życia i chcą udowadniać swoim podopiecznym, że wysoka forma, siła i sprawność nie są zarezerwowane wyłącznie dla młodych zawodników.

Sport wymaga również wsparcia

Udział w czterech dużych imprezach w ciągu niespełna dwóch miesięcy wiąże się z wysokimi kosztami. Wpisowe, dojazdy, paliwo, noclegi, regeneracja, przygotowania czy sprzęt sportowy to wydatki, które zawodnicy muszą ponosić, aby rywalizować na najwyższym poziomie.

Dlatego Adam Mielnik poszukuje partnerów i sponsorów zainteresowanych długofalową współpracą. Może ona obejmować nie tylko wsparcie finansowe, ale również pomoc rzeczową lub usługową, m.in. w zakresie transportu, noclegów, fizjoterapii, regeneracji czy wyposażenia sportowego.

W zamian sponsorzy mogą liczyć na promocję swojej marki w mediach społecznościowych zawodnika, materiałach związanych z przygotowaniami i zawodami oraz – w zależności od ustaleń – ekspozycję logo na odzieży sportowej.

– Nie szukam kogoś, kto po prostu da pieniądze. Chciałbym znaleźć partnerów, z którymi można stworzyć normalną, obustronnie korzystną współpracę. Ja otrzymuję pomoc w realizacji sportowych celów, a sponsor promocję swojej firmy razem z moimi startami i wynikami – podkreśla.

Cel: 220 kilogramów

Po zdobyciu mistrzostwa Polski i osiągnięciu wyniku 210 kg poprzeczka została zawieszona jeszcze wyżej. Najbliższym celem Adama Mielnika jest wyciśnięcie 220 kilogramów przy masie ciała nieprzekraczającej 90 kg, co pozwoliłoby mu jeszcze mocniej zaznaczyć swoją pozycję na arenie międzynarodowej.

– Chcę sprawdzić, gdzie naprawdę jest mój limit. Chcę rywalizować z najlepszymi i sam chcę być najlepszy na świecie. Dopóki widzę możliwość progresu, będę pracował. Najbliższy cel to 220 kg. Resztę pokaże pomost.

Jesień 2026 roku może okazać się przełomowym okresem w sportowej karierze Adama Mielnika. Obok niego coraz mocniejszą pozycję buduje również Anna Mielnik. Dwoje zawodników, dwoje trenerów, jeden klub i wspólna pasja – wszystko wskazuje na to, że przed Wilkołakiem Zgorzelec stoją kolejne sportowe sukcesy.