Sygnał od czytelnika:

Z relacji wynika, że w 2026 roku, mimo funkcjonującej w miejscowości sieci wodociągowej, dom, w którym mieszka kilkuosobowa rodzina, wciąż nie ma dostępu do bieżącej wody z gminnego wodociągu.

Jak podkreśla autor zgłoszenia, inwestycja wodociągowa w miejscowości została zrealizowana i większość mieszkańców z niej korzysta. Ich nieruchomość – jak twierdzi – została jednak pominięta. W odpowiedzi na prośby o doprowadzenie przyłącza mieli usłyszeć, że „budowa przyłącza nie jest opłacalna dla jednej rodziny”, a także że „nie ma którędy pociągnąć wody”, mimo iż do granicy działki prowadzi droga gminna.

W praktyce oznacza to konieczność samodzielnego dowożenia wody ze studni oddalonej o około trzy kilometry. Woda transportowana jest w zbiorniku o pojemności 1000 litrów, co – jak relacjonuje czytelnik – musi być wykonywane regularnie, by zapewnić rodzinie podstawowe warunki sanitarne.

W domu mieszka ojciec zgłaszającego, jego młodsza siostra, narzeczona będąca w ciąży oraz dwuletnie dziecko. Brak stałego dostępu do wody – jak zaznacza autor – w takich warunkach staje się nie tylko dużą uciążliwością, ale może stanowić realne zagrożenie dla zdrowia najmłodszych domowników i kobiety w ciąży.

Drugim problemem jest stan drogi gminnej prowadzącej do posesji. Według relacji mieszkańców nawierzchnia jest w bardzo złym stanie technicznym, nie posiada odwodnienia ani rowów, a w okresie jesienno-zimowym bywa rozmyta i grząska. Zimą – jak twierdzą – droga odśnieżana jest dopiero po interwencjach telefonicznych mieszkańców, w przeciwnym razie bywa pomijana.

W obecnym stanie dojazd służb ratunkowych może być znacznie utrudniony. Mieszkańcy obawiają się, że w przypadku pożaru lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia któregoś z domowników czas reakcji służb może się wydłużyć, co – ich zdaniem – stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Szczególne poczucie niesprawiedliwości budzi – jak podkreśla zgłaszający – fakt, że mimo braku dostępu do infrastruktury wodociągowej i właściwego standardu drogi, naliczany jest podatek jak za nieruchomość z pełnym dostępem do infrastruktury. Mieszkańcy czują się pominięci w stosunku do innych gospodarstw w tej samej miejscowości, które korzystają z wodociągu i mają utrzymany dojazd.

Rodzina skierowała do gminy formalne, przedsądowe wezwanie, powołując się na obowiązki samorządu w zakresie zapewnienia dostępu do wody oraz utrzymania dróg gminnych. Jak wynika z relacji, do tej pory problem nie został rozwiązany.

Autor zgłoszenia deklaruje gotowość udostępnienia dokumentów, zdjęć drogi oraz pełnej dokumentacji sprawy. Mieszkańcy liczą, że nagłośnienie sytuacji skłoni władze samorządowe do podjęcia działań. – Nie walczymy o luksusy, lecz o podstawowe warunki życia i bezpieczeństwo rodziny – podkreśla czytelnik.