Rozmowa o początkach, stresie, treningach i planach na przyszłość.
Najważniejsze sukcesy Michała Rynkiewicza:
• 2023 – I miejsce, Mistrzostwa Polski MMA Polska 8 (Gliwice), junior do 120 kg
• 2024 – I miejsce, Mistrzostwa Polski AL MMA (Bełchatów), junior do 90 kg
• 2024 – I miejsce, Turniej ACL 2 MMA (Wrocław), junior do 93 kg
• 2025 – I miejsce, Mistrzostwa Polski MMA, junior do 120 kg
• 2025 – I miejsce, Summer Open (Poznań), BJJ Gi Adult, 100,5 kg
• 2025 – I miejsce, Winter Open (Poznań), BJJ Gi Adult, 100,5 kg
Poznaj historię Michała z Zawidowa
Jak zaczęła się Twoja przygoda z jiu jitsu?
Na co dzień trenuję MMA – to mój główny sport. Brazilian Jiu Jitsu traktowałem początkowo jako dodatek, niezbędny do walki w parterze. Do treningów namówił mnie kolega. Już po pierwszym treningu wiedziałem, że to coś dla mnie. Bardzo mi się spodobało. Trenuję od czterech lat, a obecnie mam 20 lat.
Ostatnio wygrałeś zawody Winter Open w Poznaniu. Jak długo się do nich przygotowywałeś?
Około dwóch miesięcy. Przygotowania były intensywne i podporządkowane konkretnie pod te zawody.
Towarzyszą Ci wątpliwości przed startem?
Tak, zawsze. Zastanawiam się, czy jestem wystarczająco dobrze przygotowany, czy dam radę. To chyba naturalne. Staram się jednak podchodzić do startów zadaniowo.
Jak radzisz sobie ze stresem?
Przede wszystkim staram się o nim nie myśleć. Słucham muzyki, rozmawiam z trenerami albo kolegami, którzy też startują. Gdy wchodzę do klatki albo na matę, stres znika. Zostaje chłodna głowa i jasno określony cel.
Jak wygląda dzień zawodów od rana do finału?
Zaczyna się od weryfikacji – trzeba mieć aktualne badania lekarskie. Potem jest ważenie i oczekiwanie na start w swojej kategorii wagowej. Walki odbywają się kolejno – od najlżejszych kategorii aż po ciężką, która zwykle kończy zawody.
A dieta? Musisz się mocno pilnować?
Nie aż tak, bo walczę w wadze ciężkiej – do 120 kg. Staram się po prostu unikać „śmieciowego” jedzenia i fast foodów. Jem zdrowo, pełnowartościowe posiłki.
Wracasz z zawodów mocno zmęczony po walkach?
Raczej nie. Zazwyczaj szybko kończę walki, więc to moi rywale muszą odpoczywać dłużej.
Jak wygląda atmosfera na takich zawodach?
Bardzo intensywnie. Jest dużo publiczności, emocje kibiców, oczekiwania bliskich, stres zawodników. Trzeba nad tym wszystkim zapanować. Mimo zmęczenia towarzyszy temu ogromna dawka pozytywnej energii i adrenalina.
W ilu zawodach tej rangi już startowałeś?
Te ostatnie były moimi siódmymi zawodami tej wielkości.
Które były dla Ciebie największym wyzwaniem?
Zdecydowanie pierwsze. Stres był wtedy ogromny. Z każdym kolejnym startem było łatwiej, bo wiedziałem, czego się spodziewać. Podczas ostatnich Mistrzostw Polski MMA wchodząc do klatki czułem się bardzo pewnie – byłem dobrze przygotowany i miałem przy sobie trenerów.
Jak wygląda Twój typowy dzień treningowy?
Trenuję od poniedziałku do soboty. W BJJ Academy Zgorzelec pracujemy nad techniką i przygotowaniem pod zawody. Dodatkowo trenuję na siłowni – skupiam się na dynamice, szybkości, interwałach oraz sile.
Masz wsparcie mentalne?
Nie współpracuję z psychologiem sportowym, ale ogromne znaczenie ma dla mnie wsparcie bliskich i trenerów.
Kto stoi za Twoimi przygotowaniami?
Patryk Bąk – trener jiu jitsu oraz Łukasz Fecki – trener MMA. Obaj są ze Zgorzelca i mają ogromne doświadczenie.
Jakie cechy są kluczowe, by odnosić sukcesy w sporcie?
Konsekwencja, pracowitość i żelazna dyscyplina. Nie można zniechęcać się porażkami – one mają motywować. Bardzo ważna jest też współpraca z trenerami.
Masz swoich sportowych idoli?
W Polsce na pewno Jan Błachowicz, a z zagranicznych zawodników – Tom Aspinall.
Co dalej po ostatnich tytułach?
Chcę się dalej doskonalić. W marcu planuję start w kolejnych zawodach, tym razem w kategorii seniorów, bez limitu wagowego.
Myślisz o zawodowym MMA?
Jak najbardziej. Marzy mi się powołanie do kadry Polski i start na mistrzostwach świata lub Europy.
Co powiedziałbyś rówieśnikom, którzy dopiero zaczynają trenować jiu jitsu?
Żeby się nie zniechęcali po pierwszym treningu i dali sobie czas. W BJJ Academy Zgorzelec panuje bardzo przyjazna atmosfera.
Czego nauczył Cię sport?
Przede wszystkim dyscypliny i panowania nad stresem, co bardzo pomaga w codziennym życiu.
Michał, życzymy Ci nieustannej determinacji, zdrowia i konsekwencji w dążeniu do celu. Niech każda walka przybliża Cię do zawodowego MMA, a pasja i ciężka praca dalej prowadzą Cię na szczyt.
Powodzenia w kolejnych startach – trzymamy kciuki!
Źródło: facebook.com/miasto.zawidow


























Edwin
King piszesz trochę niezrozumiale, co ma wiek w którym się zaczyna do tego co można osiągnąć? Ilu zawodników zaczęło koło 30stki i zdobywają mistrzów świata w różnych federacjach i w różnych dyscyplinach, wiek w sporcie nie ma znaczenia do tego co można osiągnąć :)
Johny
King, zwiazki dziś zaliczaja dolek, a MMA ma boom ponad 800 zawodników na zawodach, Polacy w światowej czolowce. Poziom robia rywale, nie pieczatki. Chłopaki jeżdza do Włoch do największych federacji, nikogo nie oszukują i dokładnie podają tytuły, jakie zdobyli. Zero ściemy, zero kasy, zero „niedomówień”. Jeśli mimo to nadal widzisz problem, to nie w sporcie tylko w Twojej narracji.
King
Johnny, to nie tak. Chodzi o uczciwość. W związkach sportowych jest wyższy poziom. Tak to wygląda. Później mamy takie kwiatki że panowie z bjj np Łukasz czy Przemek jadą gdzieś do Włoch i wracają z tytułami mistrzów Europy. Chłopaki których przygoda ze sportami walki zaczęła się po trzydziestce. Później w swoim portfolio wypisują takie tytuły. Właśnie tak to jest na nieoficjalnych mistrzostwach. Każdy może zostać mistrzem Europy. Mnóstwo nieporozumień z tego wynika.
Edwin
King MMA Polska zostało uznane za największa amatorska organizację w Europie także nie trafiłeś, to były Mistrzostwa Polski :)
johny
King rozumiem, ze sukces sie tylko liczy wtedy gdy ma odpowiednia pieczatke? Medal moze nieurzedowy ,ale pot i zwyciestwa jak najbardziej prawdziwe. Gratulacje Michal i oby tak dalej !!!!
King
Gratulacje dla Michała! Proszę jednak pamiętać że w Polsce nie ma związku sportowego MMA. Jest tylko stowarzyszenie MMA, które nie jest usankcjonowane żadnym związkiem sportowym. MMA nie jest sportem kwalifikowanym. Stowarzyszenie MMA organizuje zawody , które sami nazywają mistrzostwami Polski. To nie są oficjalne mistrzostwa Polski. Tak dla ścisłości. Oczywiście zawodnik zasłużył jak najbardziej na wyróżnienie.