Temat budynku przy ul. Wrocławskiej 4 nie jest nowy. Jak wynika z informacji przekazanych przez burmistrza, pierwsze zawiadomienie o jego złym stanie technicznym zostało skierowane do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego już w listopadzie 2017 roku.
Od tego czasu sprawa miała być wielokrotnie zgłaszana i monitorowana przez miejskich urzędników. Miasto kierowało również pisma do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Nie burmistrz, lecz nadzór budowlany
Rafał Gronicz podkreśla, że w przypadku prywatnego budynku to nie burmistrz jest organem uprawnionym do wydania właścicielowi nakazu wykonania prac zabezpieczających z powodu złego stanu technicznego.
Takie kompetencje posiada Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. To właśnie nadzór budowlany może zobowiązać właściciela obiektu do wykonania określonych robót, a w przewidzianych prawem sytuacjach zastosować również sankcje czy doprowadzić do wykonania niezbędnych prac w trybie zastępczym.
Burmistrz zaznacza więc, że rolą miasta jest przede wszystkim zawiadamianie właściwych organów, ponawianie interwencji oraz monitorowanie sprawy.
Budynek w historycznej części miasta
Sprawę komplikuje również status obiektu. Budynek przy Wrocławskiej 4 znajduje się w historycznej części Zgorzelca. W dokumentach miejskich adres ten figuruje wśród obiektów znajdujących się w obszarze historycznego układu urbanistycznego.
Jak wyjaśnia burmistrz, obiekt jest ujęty w gminnej ewidencji zabytków, a jednocześnie znajduje się w granicach historycznego układu urbanistycznego Zgorzelca wpisanego do rejestru zabytków. Sam budynek nie jest jednak indywidualnie wpisany do rejestru zabytków.
To istotne rozróżnienie, ponieważ przy podejmowaniu działań dotyczących obiektu trzeba uwzględniać również przepisy dotyczące ochrony zabytków.
Miasto: nie pozostajemy bierni
Burmistrz stanowczo odrzuca sugestię, że miasto pozostaje w tej sprawie bezczynne.
– To nie jest kwestia braku zainteresowania ze strony miasta – to kwestia kompetencji poszczególnych organów i obowiązujących przepisów prawa – wynika ze stanowiska Rafała Gronicza.
Miasto deklaruje jednocześnie, że sprawa będzie nadal monitorowana. Zapowiedziano również rozmowy z Powiatowym Inspektorem Nadzoru Budowlanego dotyczące możliwości dalszego działania.
Problem trwa od lat
Historia dawnego Djamelinexu pokazuje, jak trudne może być doprowadzenie do rozwiązania problemu dotyczącego prywatnego, niszczejącego obiektu znajdującego się jednocześnie w historycznej części miasta.
Z punktu widzenia mieszkańców najważniejsze pozostaje jednak jedno pytanie: kiedy budynek zostanie skutecznie zabezpieczony i przestanie stanowić potencjalne zagrożenie?
Miasto wskazuje na swoje działania i kompetencje innych organów. Ostateczne decyzje dotyczące stanu technicznego i obowiązku wykonania odpowiednich prac pozostają natomiast w rękach właściciela oraz właściwych służb nadzoru budowlanego.
Sprawa dawnego Djamelinexu z pewnością więc jeszcze nie została zamknięta.





















