Jak poinformowała we wtorek spółka w nadesłanym komunikacie, instalacja jest regularnie monitorowana i kontrolowana, a polskie i czeskie służby hydrogeologiczne pozytywnie oceniają jej odziaływanie. Co kwartał przeprowadzane są jej regularne kontrole w postaci misji ekspertów z zakresu geologii i hydrogeologii Czeskiej Służby Geologicznej oraz Państwowego Instytutu Geologicznego – Państwowego Instytutu Badawczego.

„Ponadto, w ramach wspólnej sieci monitoringu transgranicznego wód, co 6 miesięcy przeprowadzane są wspólne, polsko-czeskie pomiary zwierciadeł wód podziemnych. Wyniki są na bieżąco analizowane i wskazują na pozytywne działanie ekranu” – przekazała Joanna Blewąska-Kołodziejczak z Departamentu Komunikacji i Współpracy z Mediami PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna.

Zaznaczyła przy tym, że prowadząc w rejonie przygranicznym rzetelne analizy dotyczące zależności hydrologicznych i hydrogeologicznych trzeba brać pod uwagę przede wszystkim warunki meteorologiczne, a także ilości pompowanych wód w ujęciu Uhelna i działalność czeskiej kopalni kruszyw Grabstejn.

Blewąska-Kołodziejczak zapewniła też, że dla spółki ochrona zasobów wód podziemnych w regionie przygranicznym pozostaje jednym z kluczowych elementów odpowiedzialnego prowadzenia działalności górniczej. „Pojawiające się informacje o rzekomej nieskuteczności ekranu wynikają najczęściej z błędnej interpretacji wybranych pomiarów i pomijania kompletnych danych hydrometeorologicznych” – napisała.

W przesłanym stanowisku podkreśliła, że ocena oddziaływania tego typu instalacji nie może być oparta na krótkookresowych wahaniach poziomu wód podziemnych, ale na analizie hydrogeologicznej, a ta pozytywnie ocenia skuteczność bariery.

Spółka zaznaczyła, iż ekran przeciwfiltracyjny to tylko jeden z elementów proekologicznej strategii Kopalni Turów. W ubiegłym roku zakończyła się budowa ekranów przeciwwiatrowych, które ograniczają emisję pyłów. Dodatkowo na terenie zakładu działa automatyczny system zraszania dróg a sprzęt wyposażono w systemy zamgławiania, których efektywność redukcji pylenia sięga 98 proc.

Podkreślono również, że Kopalnia Turów wybudowała ekrany akustyczne w newralgicznych punktach, np. przy osiedlach Trzciniec i Zatonie oraz wzdłuż obwodnicy węglowo-nadkładowej w pobliżu Bogatyni. Ich łączna długość to 2,5 km. Dodatkowo, aby ograniczyć emisję hałasu, zainwestowano w sprzęt cichobieżny.

W komunikacie przypomniano też o trzech oczyszczalniach, które usuwają zanieczyszczenia do poziomów zgodnych z wymogami prawa, co przekłada się na minimalizowanie negatywnych skutków w ekosystemie Nysy Łużyckiej. Wspomniano też o wale ziemnym o wysokości 5 m i długości ponad 1 km, gdzie posadzono 14 tys. drzew i krzewów.

Rekultywacja terenów po górnictwie jest prowadzona w Turowie od lat 60. XX w. W 2008 roku zakończono rekultywację zwałowiska zewnętrznego, gdzie obecnie znajduje się kompleks leśny. Obecnie kopalnia prowadzi zwałowanie i rekultywację w granicach wewnętrznego zwałowiska, a docelowo po zakończeniu eksploatacji, w miejscu wyrobiska, ma powstać sztuczne jezioro.

W połowie grudnia ubiegłego roku ministerstwo środowiska Czech poinformowało, że domaga się od Polski podjęcia dalszych działań, które zapobiegną odpływowi wód gruntowych w okolicy kopalni węgla brunatnego Turów. Proszono jednocześnie o przedstawienie aktualnego planu wydobycia w tej kopalni.

Położona przy granicy czesko-polskiej kopalnia odkrywkowa węgla brunatnego Turów zaopatruje w węgiel głównie sąsiednią elektrownię. Grupa PGE GiEK, do której należą kopalnia i elektrownia, planuje wydobycie do 2044 r.

PGE GiEK to jedna ze spółek Grupy Kapitałowej PGE. Przedmiotem działalności spółki jest wydobywanie węgla brunatnego oraz wytwarzanie energii elektrycznej. W skład PGE GiEK wchodzi 7 oddziałów zlokalizowanych na terenie 5 województw. (PAP)

Źródło: bankier.pl